Bioenergoterapia a nauka. Co da się wytłumaczyć, a gdzie kończy się wyjaśnienie

Zajmuję się pracą z energią od lat i najczęściej słyszę jedno zdanie: „Nie wierzę w te rzeczy, ale nie mam już co robić". Mówią to ludzie wykształceni, poukładani, po lekarzach i po terapii. Przychodzą z poczuciem, że robią coś wbrew sobie.

Mam dla nich dobrą wiadomość. Nie musisz w to wierzyć, żeby zadziałało. I to jest w tym wszystkim najciekawsze.

Dlaczego opór jest zdrowy

Sceptycyzm wobec bioenergoterapii jest uzasadniony i sam go podzielam. W tej branży pracuje sporo ludzi, którzy nie potrafią wyjaśnić, co robią, a brak wyjaśnienia zastępują tajemnicą. Im mniej ktoś tłumaczy, tym więcej mówi o darze. To powinno zapalać czerwoną lampkę, a nie budzić szacunek.

Moje podejście jest odwrotne. To wszystko jest magią dopóki nie wytłumaczę, jak działa. Potem nazwiesz to nauką.

Co da się opisać bez odwoływania się do niczego nadprzyrodzonego

Zacznijmy od rzeczy, które nie wymagają wiary w nic, bo są opisane w podręcznikach fizjologii.

Układ nerwowy i jego dwa biegi

Twój układ nerwowy autonomiczny działa w dwóch trybach. Współczulny to mobilizacja, czyli walka albo ucieczka: szybsze tętno, napięte mięśnie, płytki oddech, zawężona uwaga. Przywspółczulny to regeneracja: wolniejsze tętno, rozluźnienie, trawienie, sen.

Człowiek żyjący w przewlekłym stresie zostaje zaklinowany w pierwszym trybie. Nie na godzinę, tylko na miesiące. Ciało nie ma kiedy się naprawiać, bo cały czas jest w gotowości. Stąd chroniczne zmęczenie, które nie ustępuje po weekendzie, problemy z zasypianiem, napięcie w karku i barkach, płytki oddech, kłopoty z trawieniem.

Kiedy ludzie mówią, że mają zablokowaną energię, w ogromnej większości przypadków opisują dokładnie ten stan. Nazywają go inaczej, ale opisują to samo.

Dotyk i obecność

Spokojny dotyk i obecność drugiego człowieka wpływają na tętno, ciśnienie i poziom napięcia. To nie jest kontrowersyjne, to jest podstawa opieki nad pacjentem znana każdej pielęgniarce. Godzina, w której ktoś zajmuje się wyłącznie tobą, w ciszy, bez telefonu i bez oceniania, sama w sobie przestawia układ nerwowy na drugi bieg.

Oddech

Oddech to jedyna funkcja autonomiczna, którą możesz świadomie przejąć. Wydłużenie wydechu względem wdechu pobudza nerw błędny i przesuwa organizm w stronę regeneracji. To jest dźwignia, którą masz zawsze przy sobie, a prawie nikt z niej nie korzysta świadomie.

Uwaga i to, co nazywamy placebo

Placebo bywa używane jako obelga, a to nieporozumienie. Efekt placebo to realna zmiana w ciele wywołana oczekiwaniem. Organizm potrafi wtedy uruchomić własne mechanizmy przeciwbólowe. To nie jest udawanie poprawy, to jest poprawa uruchomiona inną drogą niż lekiem.

Istnieje też jego odwrotność, nocebo. Człowiek przekonany, że jest przeklęty, obserwuje swoje życie przez ten filtr. Zapamiętuje potwierdzenia i pomija wszystko, co przeczy. Napięcie rośnie, decyzje się pogarszają, relacje się psują, a to dostarcza kolejnych dowodów. Pech zaczyna mieć strukturę i sam się napędza.

Gdzie kończy się to, co potrafię wytłumaczyć

Byłbym nieuczciwy, gdybym zatrzymał się na fizjologii i udawał, że to wyczerpuje temat.

Zdecydowana większość spraw, które do mnie trafiają, mieści się w tym, co opisałem powyżej. Przewlekły stres, wyczerpanie, przekonania odziedziczone po rodzinie, relacje wysysające siły. Tu żadna magia nie jest potrzebna i mówię to ludziom wprost, zamiast sprzedawać im rytuał.

Zostaje reszta. Przypadki, w których wyjaśnienie przez psychikę i fizjologię się nie domyka. Nie będę udawał, że mam na nie równie precyzyjny opis, bo nie mam. Mam za to lata obserwacji i powtarzalność, która wystarczy mi do pracy, a nie wystarczyłaby do publikacji naukowej. To rozróżnienie jest istotne i nie zamierzam go zacierać.

Uważam, że uczciwiej jest powiedzieć „tego jeszcze nie umiem wytłumaczyć" niż owinąć to w słowo energia i udawać, że to wyjaśnienie. Nazwanie zjawiska nie jest tym samym co jego zrozumienie.

Jak odróżnić rzetelną pracę od naciągania

Zanim komukolwiek zapłacisz, sprawdź kilka rzeczy.

Czy ta osoba potrafi wytłumaczyć, co zamierza zrobić, językiem, który rozumiesz. Jeśli każde pytanie zbywa tajemnicą albo obraża się na wątpliwości, to zła prognoza.

Czy odsyła do lekarza, kiedy powinna. Ktoś, kto przy objawach fizycznych nie pyta o diagnostykę medyczną, jest niebezpieczny. Praca z energią nie zastępuje leczenia i nikt uczciwy nie będzie twierdził inaczej.

Czy obiecuje gwarantowany efekt. Nikt nie może gwarantować uzdrowienia. Kto to robi, sprzedaje nadzieję, a nie pracę.

Czy straszy. Wzbudzanie lęku, żeby sprzedać rozwiązanie tego lęku, to najstarszy mechanizm w tej branży. Człowiek przestraszony nie podejmuje dobrych decyzji i dokładnie o to chodzi.

Co z tego wynika dla ciebie

Jeśli masz objawy fizyczne, zacznij od lekarza. To nie jest formułka, tylko kolejność, która ma sens. Sporo rzeczy branych za obciążenie energetyczne to niedobory, tarczyca albo bezdech senny.

Jeśli diagnostyka nic nie wykazała, a ty dalej funkcjonujesz na jednej trzeciej mocy, to nie znaczy, że nic ci nie jest. To znaczy, że przyczyna leży gdzie indziej niż tam, gdzie szukano.

I nie musisz na wejściu decydować, w co wierzysz. Wystarczy, że zrozumiesz, co się z tobą dzieje. Zrozumienie jest pierwszym krokiem, transformacja drugim. W tej kolejności, nie odwrotnie.

Jak jesteś w dołku, przestań kopać. Jedyna droga do uwolnienia prowadzi w górę.