oczyszczanie energii życiowej z podczepów

Życie i śmierć dwie strony tej samej monety

Wszystko zaczyna się i kończy w jednej chwili.

Życie od pierwszego zetknięcie się dwóch komórek przez pierwszy wdech i ostatni wydech jest chwilą. Jednym mrugnięciem oka. Błyskawicą która zapala i gaśnie w ułamku sekundy.

Czego się boisz?

Czego się boisz naprawdę?

Co stanie się jutro?

Boisz się walki?

Boisz się przegranej?

Każda obawa, strach prowadzi cię do jednego i tego samego punktu. Każda ścieżka, droga którą wyznaczy twój kompas, lub twój cel na końcu doprowadzi do tego samego punktu. Nawet jak teraz masz wielu znajomych, przyjaciół, rodzinę, sam jesteś bardzo lubiany i wiesz że masz wszystko to przyjdzie dzień że trzeba to wszystko będzie zostawić. I pójść dalej samemu. Tej podróży już nikomu nie zlecisz, nikt cię nie będzie mógł zastąpić, czy też zrobić tego za ciebie.

Czy może boisz się śmierci?

Czy na samą myśl że kiedyś nadejdzie ten moment nie czujesz gdzieś w ciele fizycznego bólu?

Jakie masz odczucia, targają tobą jakieś uczucia?

Im wcześniej pogodzisz się z tą myślą tym lepiej dla ciebie, staniesz się wolny. Przestań kontrolować wszystko wokół, bliskich, znajomych, rodzinę. To są oddzielne jednostki, które samodzielnie myślą, oddychają i nie potrzebują stale twojego nadzoru.

Poczucie straty, gdy ktoś odejdzie z twojego życia, jest czymś normalnym, naturalnym. Tak świat jest stworzony, że kiedy się rodzisz masz też datę ważności do spożycia.

Zaakceptuj to.

Ja kiedyś obudziłem się, zlany potem, i wielkim szokiem w głowie. Widziałem swoją śmierć. Widziałem jak umiera moje ciało. Byłem obserwatorem który to wszystko widzi. W najdrobniejszych szczegółach. Kiedy próbowałem to komuś powiedzieć nie potrafiłem tego wyksztusić przez gardło. To było dla mnie ogromne przeżycie. Śmierć po prostu przyszła i mnie zabrała.

Nie było tam widowni, która by na to wszystko patrzyła, żałowała czy też przejmowała się co się mi stało. Byłem tylko ja sam – obserwator.

 

Pustka nastała.

 

Nic nie ma znaczenia, jesteś w pustce. Czas się zatrzymał. Każda milisekunda wyglądała jak godzina. Jesteś w próżni, nic nie ma znaczenia. Przeszłość, przyszłość , teraźniejszość. Wszystko staje się proste.

Czego do tej pory żałujesz że nie spróbowałeś?

Dlaczego?

Co cię blokowało?  Strach, lęk przed tym co ludzie powiedzą?

Kto jest przy tobie jak jest koniec?  Rodzina?  Znajomi? Przyjaciele? Może ludzie których nazywasz rodziną bo są tobie bliżsi niż rodzina, i tak tez traktujesz tych ludzi. A może jest przy tobie jakaś dusza która cierpi patrząc jak za chwilę twoja nić życia zostanie zerwana.

 

Z kim musisz się pogodzić? Czy ta osoba żyje? Może nie masz z nią kontaktu, ale wiesz, że coś was poróżniło? Wybacz jej i poproś ją o wybaczenie. Nie trzymaj tych uczuć w sobie. Oddaj je światu.

Wystarczy że wyobrazisz sobie tą osobę że stoi przed tobą, jeśli w pierwszym momencie nie zadziała wizualizacja to poczekaj chwilę. Niech ukaże ci się postać. Powiedz jej że ją przepraszasz i wybaczasz i prosisz o to samo.

Pozostań w tym stanie przez chwilę, na pewno ci się uda. Robisz to dla siebie nie dla innych, ale przede wszystkim dla siebie.

Widząc swoją śmierć, zmienia się świat.

Stojąc bez ruchu i patrząc na wydarzenia które wiesz że są w twoim śnie ale przerażają. Mrożą krew w żyłach.

Co można czuć w takiej chwili?

Strach, przerażenie, smutek, radość, błogość.

Ja nie czułem w mojej duszy nic, jakby to była tylko normalna czynność, jak wyrzucenie śmieci, czy wejście do pociągu i przejazd na druga stacje. Moje ciało zareagowało stresem, pot strachem.

Serce ucieczką, uderzając chyba z 1000 razy na minutę. Ciało wyrwane z wizji sennych nie mogło się odnaleźć.

Dusza dalej obserwuje. Przygląda się ciekawa co dalej się stanie.

Ciało rozdziela się, ciało widmowe wychodzi z ciała fizycznego, nić zostaje zerwana.

 

Umierasz ?

 

Czy na pewno?

Czy może przechodzisz dalej, tak jak z klasy do klasy w szkole.

Dostajesz promocje i przechodzisz, jeśli coś poszło nie tak zostajesz i znów jesteś w tym świecie. I czas lekcji zaczyna się na nowo. Gdy przechodzisz masz już doświadczenie oceny sprawdzone możesz przejść do następnego etapu

Życie to cały czas droga która powoduje że dowiadujemy się nowych rzeczy i z tego będziemy rozliczani z czasem. Może nie dziś nie jutro, pojutrze albo już za chwilę.

Gdzie się śpieszysz?

Ciągła walka, bieg: praca – dom, dom – praca, sklep – tramwaj/autobus,  ciągła gonitwa. Wyścigi samochodem, wyścig z czasem, kto pierwszy.

Pytanie dokąd pędzisz?

Co da ci pośpiech?

Szybkie jedzenie – zgaga.

Picie gorącego w biegu – poparzenie języka. Lub całego ciała jak gdzieś się potkniesz i przewrócisz.

Jesteś pełen sił, dobrze, świetnie, co się stanie jak siły braknie?

Gdzie pójdziesz?

Ja patrząc na swoją śmierć, widziałem, czułem – spokój. Gdy sen zakończył się gwałtownie ponieważ ciało odczuło tak wielkie mocuje, że chce uciekać, że nie zdążyłem się rozejrzeć gdzie jestem.

Wiem jedno patrząc przez to doświadczenie. Nawet patrząc, że to był „sen” wiem, że to nie koniec opowieści  twojej treści. Twojej mojej, kogoś innego.

Wiem, że przywiązanie się do rzeczy materialnych nie ma znaczenia, tak jak przychodzisz bez niczego tak bez niczego pójdziesz dalej.

 

Jedna droga się kończy, druga zaczyna, taki jest krąg życia.