Odcięcie się od jednej osoby potrafi zmienić więcej niż rok pracy nad sobą

W skrócie: Jeśli pracujesz nad sobą od lat, a zmienia się niewiele, przyczyna może nie siedzieć w tobie. Ten tekst tłumaczy, dlaczego jedna relacja potrafi zjeść cały efekt tej pracy i od czego zacząć.

Dzień dobry

Spotykam ludzi, którzy od pięciu lat medytują codziennie, przeczytali czterdzieści książek, byli na dwunastu warsztatach, i mówią mi to samo zdanie: coś się zmienia, ale nie na tyle, żeby było widać.

I zwykle nie chodzi o to, że robią coś źle.

Wyobraź sobie, że napełniasz wiadro, w którym jest dziura. Możesz nosić wodę szybciej, możesz kupić większy kubek, możesz chodzić do studni częściej i lepszą techniką. Poziom w wiadrze i tak zostanie taki sam, bo problemem nie jest tempo napełniania.

Praca nad sobą to napełnianie. Jedna relacja, która regularnie zabiera, to dziura.

Dlaczego to jest tak trudne do zobaczenia

Bo skutek jest rozłożony w czasie, a przyczyna punktowa.

Widujesz kogoś raz w tygodniu, powiedzmy w niedzielę. Zmęczenie przychodzi w poniedziałek i wtorek, i wtedy tłumaczysz je pracą. W środę wracasz do siebie, w czwartek jest dobrze, w piątek nawet bardzo. W sobotę czujesz się gotowy na wszystko, w niedzielę idziesz na obiad i cykl zaczyna się od nowa.

Nikt nie widzi tygodnia z góry. Widzi się poszczególne dni i każdy z nich ma osobne wytłumaczenie.

Dlatego zapis przez dwa tygodnie jest tak skuteczny. On pokazuje ci ten wzór z góry.

Co się dzieje, kiedy dziura zostaje zamknięta

Ludzie spodziewają się fajerwerków i to jest błąd, który potem każe im myśleć, że nie zadziałało.

Zwykle wygląda to tak, że po prostu przestaje ubywać. Wstajesz i masz siłę, którą miałeś zawsze, tylko wcześniej gdzieś znikała. Nie dostajesz nowej energii, przestajesz oddawać swoją.

I dopiero wtedy cała ta praca nad sobą, którą wykonywałeś przez lata, zaczyna być widoczna. Bo ona się nie marnowała. Ona wpadała do wiadra i wyciekała.

Czego ten tekst nie mówi

Nie mówię ci, że masz kogoś skreślić. Nie mówię też, że każda męcząca relacja to wampiryzm, bo nie jest.

Mówię tylko tyle: zanim po raz kolejny zwiększysz nakład pracy nad sobą, sprawdź najpierw, czy nie masz dziury w wiadrze. To jest tańsze, szybsze i najczęściej to właśnie tu leży odpowiedź.

Jak sprawdzić, opisałem w liście, którą wysyłam za darmo:

Wyślij mi listę

Jestem do dyspozycji.

Pozdrawiam
Jacek z Czarodoro

PS Najczęstsza reakcja po tym tekście brzmi: wiedziałem, tylko nie chciałem o tym myśleć. To normalne i to jest dobry początek.