Ludzie piszą do mnie zwykle jednym zdaniem: szukam kogoś, kto się mną zajmie, oczyści i pozwoli ruszyć do przodu. Robię dokładnie to. Dostajesz na piśmie, co siedzi, a potem zabieg o umówionej godzinie. Jedno zamówienie, obie rzeczy.
Zamawiam470 zł, jednorazowo. Analiza w cenie zabiegu.
Ze zdjęciaNie musisz nigdzie jechać ani nic robić w trakcie.
Doba albo dwieTyle zwykle czekasz na odczyt, na piśmie.
JednorazowoTo nie jest abonament ani cykl spotkań.
Bez obietnicy cuduPiszę wprost, czego nie zrobię. Jest na to osobna sekcja.
Cały mechanizm da się rozłożyć na pięć kroków. Każdy wynika z poprzedniego i żaden nie wymaga wiary.
Jesteś otwarty. Wysłuchasz, wczujesz się, nie umiesz przerwać komuś w połowie zdania. To nie jest wada, tylko powód, dla którego ktoś do ciebie przychodzi.
Ktoś narzeka ci do ucha. Regularnie i długo. Wychodzi od tego lżejszy, a ty ciężejszy, i za każdym razem obaj uznajecie to za przypadek.
Granica słabnie. Otwiera się współczucie, a razem z nim przejście. Od tego momentu ubywa ci siły życiowej i nie ma to już związku z tym, ile spałeś.
Nie widzisz tego, bo strata nie przychodzi w jednym kawałku. Rozkłada się na kilka dni, a każdy z tych dni ma osobne wytłumaczenie: praca, pogoda, nieprzespana noc. Nikt nie ogląda swojego tygodnia z góry, więc nikt nie zauważa, że te dni zawsze wypadają po tym samym.
Odcinasz jedną osobę i wraca spokój, ale na chwilę. Bo zamknąłeś jedno przejście, a otwartość została. Po kilku tygodniach pojawia się następna osoba i wszystko zaczyna się od nowa.
Dlatego zaczynam od odczytu, a nie od zabiegu. Dopóki nie wiadomo, co konkretnie siedzi, ile tego jest i skąd przyszło, zdejmowanie czegokolwiek jest zgadywaniem. A zgadywać w tej robocie nie ma po co.
Nie musisz mieć wszystkich. Wystarczą dwa albo trzy, żeby warto było sprawdzić, co za nimi stoi.
Zaczynamy od odczytu. Wszystko jest w jednym zamówieniu.
To pytanie wraca najczęściej, więc opisuję je raz i dokładnie.
Aktualne zdjęcie, imię i data urodzenia. Adres do wysyłki dostajesz w potwierdzeniu zamówienia.
Wypisuję, co siedzi, ile tego jest i skąd przyszło. Na piśmie, zwykle w dobę albo dwie. To jest ta część, którą zwykle kupuje się osobno.
Zwykle wieczorem. Nie musisz nigdzie być ani nic robić. Po tej godzinie dwie zasady: nie prowadzisz auta i nie kąpiesz się do rana.
Siła wraca stopniowo, pierwsze dni bywają zmienne i to jest normalne. Przez ten czas jeszcze sprawdzam, jak się układa, i odzywam się do ciebie.
Nie musisz wybierać między samym sprawdzeniem a samym zabiegiem, ani zamawiać dwa razy. Odczyt i oczyszczenie idą razem, jeden po drugim, w jednym zamówieniu.
Po zamówieniu przysyłasz zdjęcie, imię i datę urodzenia. Resztą zajmuję się ja.
Wolę powiedzieć to teraz, niż tłumaczyć się później.
„Nikt nie zabiera ci siły wbrew tobie. Zabiera ją stamtąd, gdzie zostawiłeś otwarte.”
„Nie proszę cię, żebyś w cokolwiek uwierzył. Proszę tylko o zgodę.”
Nazywam się Jacek Konrad Jagliński. Tłumaczę i wydaję po polsku klasykę nauk mentalnych, między innymi Williama Walkera Atkinsona, i tak samo podchodzę do oczyszczania: najpierw zrozumieć mechanizm, potem działać.
Nie robię z tego teatru. Dostajesz na piśmie, co siedzi, dostajesz zabieg o umówionej godzinie i dostajesz ode mnie wiadomość, jak poszło.
Tak. Nic nie dokładam i niczego nie otwieram, tylko zdejmuję to, co już jest. Pierwsze dni po zabiegu bywają zmienne, siła wraca stopniowo, a nie z godziny na godzinę. To normalny przebieg, nie powód do niepokoju.
Po wyznaczonej godzinie obowiązują dwie zasady: nie prowadzisz auta i nie kąpiesz się do rana. Tyle.
470 zł, jednorazowo, dla jednej osoby. W tej cenie jest odczyt ze zdjęcia i oczyszczenie, czyli obie części, jedna po drugiej. Nie ma dopłat po drodze i nie ma drugiej tury.
Cena jest stała. Nie zależy od tego, ile wyjdzie w odczycie ani od tego, jak pilna jest sprawa.
Nie ma. Pracuję ze zdjęcia i tak wygląda każde zamówienie, niezależnie od tego, gdzie mieszkasz. Nie ma dojazdu i nie ma terminu w gabinecie.
Nie. Nie proszę cię o wiarę, proszę o świadomą zgodę na przeprowadzenie zabiegu. To dwie różne rzeczy i wystarczy ta druga.
Zabieg jest jednorazowy. Siła wraca stopniowo, przez kilka pierwszych dni bywa różnie i przez ten czas jeszcze sprawdzam, jak się układa.
Czy wróci, zależy w dużej mierze od tego, co zrobisz dalej. Zdejmuję to, co siedzi, ale otwartość zostaje twoja i to ty decydujesz, komu jej użyczasz.
Zależy, kto to jest. Osoba obca, czyli znajomy, sąsiad, były partner albo ktoś poznany w internecie, musi wiedzieć i musi się zgodzić. Jedno i drugie, bez wyjątków.
Przy dorosłych w rodzinie ta osoba powinna wiedzieć, jak to się odbywa. Da się to lekko obejść tylko wtedy, gdy naraz spełnione są dwa warunki: robisz to w dobrej wierze, żeby komuś ulżyć, a nie żeby go przestawić po swojemu, i jesteś przy tej osobie przez te kilka dni. Jeden warunek bez drugiego nie wystarcza. O własnym dziecku do osiemnastego roku życia decydujesz sam.
Trzeba też wiedzieć, na co być gotowym, kiedy ktoś nie wie. Gdy zacznie odczuwać zmianę, mogą pojawić się lekkie histerie i szok ciała, może się denerwować i mówić, że jest chory, bo czuje coś, czego nie umie nazwać. Dlatego właśnie ktoś ma przy niej być.
Aktualnego zdjęcia, imienia i daty urodzenia. Przysyłasz to na adres podany w potwierdzeniu zamówienia, a ja odzywam się z terminem.
Nie musisz niczego rozstrzygać z góry. Zaczynamy od odczytu, więc najpierw dowiadujesz się, co siedzi, a zabieg idzie zaraz po nim. Jedno zamówienie i masz to z głowy.
Zamawiam470 zł, jednorazowo. Odczyt w cenie. Odpowiadam na maile sam.