oczyszczanie energii życiowej z podczepów

 

Od otworzenia rano oczu i wstania z łóżka

– do wieczora i położenia się spać, jesteśmy bombardowani różnymi bodźcami: zmysłowymi, uczuciowymi bądź intelektualnymi.  Wrażenia te przerabiamy w świadomości i podczas snu. Bodźce zmysłowe odbieramy przez narządy fizyczne tj. słuch, smak , węch lub odczuwamy całym ciałem: dotyk, wrażliwość na ból, ciepło, zimno, bądź inne bodźce, które odbieramy wewnątrz jak: głód w żołądku, ból narządów wewnątrz ciała czy ruch mięśni.

Uczuć nie umiemy lokalizować

dokładnie w naszym ciele, robimy to w przybliżeniu ogólnie, serce kojarzymy jako miłość, współczucie, żal, złość i inne emocje które gromadzimy w ciele w różnych miejscach. Intelekt lokalizujemy w głowie, w mózgu ośrodku korowym.

Każdy bodziec

wpływający na nasze ciało z zewnątrz jak światło, dźwięk lub ukucie, zmienia nasz układ nerwowy i odczucie. Wrażenie przenosi układ nerwowy i prowadzi do głowy a mózg może impuls przyjąć i zareagować lub odrzucić działanie i nie dojdzie do reakcji. Jeśli impuls zostanie odrzucony jest on zapisywany w zasobach i zarejestrowany.

Reakcje naszego ciała

zapisane raz powodują że pamiętamy że ukucie powoduje reakcje i odruchy ucieczki ręka, podczas oparzenia języka gorącą zupą szybko dmuchamy aby go schłodzić. Gdy uderzymy się w nogę rozcieramy ból aby napłynęło więcej krwi i zneutralizowało ból, lub jak wchodząc do pomieszczenia z ciemności zapalimy światło i mrużymy oczy. Są to odruchy na które reagujemy bez angażowania mózgu, wykonujemy je automatycznie bez udziału woli i świadomości.

Przebieg fizjologiczny procesu

od postrzegania do czynności jest zatem taki: Naprzód są drgania elektromagnetyczne pewnego rodzaju ( n. p. światło); bodziec działa na siatkówkę oka, dalej na nerw wzrokowy, a z niego w rażenie przenosi się na pewną część mózgu. Jeżeli na tę część mózgu zwrócona jest nasza uwaga, postrzegamy przedmiot, który drganiami elektromagnetycznymi pobudził siatkówkę. Występują uczucia i myśli, dołącza się pewne doznanie woli, oznaczające pewien stan duszy. W reszcie ośrodek ruchowy mózgu działa na odpowiednie nerwy i mięśnie, a wynikiem działania jest czynność przez nas postanowiona.

 

Wrażenia zmysłowe

mogą ponadto wywołać reakcje uczuciowe lub myślowe. Po ukłuciu przez kogoś nie tylko usuwamy rękę, lecz także odczuwamy oburzenie za ból niesłusznie zadany; stłukłszy sobie kolano, myślimy o zastosowaniu maści gojącej. U słyszana prośba o litość nie tylko budzi w nas współczucie, lecz także chęć przyjścia z pomocą proszącemu. Opis nowego wynalazku skłania nas do rozmyślań o jego zastosowaniach praktycznych. Wszystko to nie są w rażenia uczuciowe lub myślowe, lecz reakcje na w rażenia otrzymane zmysłami. Bywają jednak także wrażenia czysto uczuciowe i czysto myślowe. Nie musimy słyszeć prośby o litość, aby w nas zbudziło się współczucie, ani otrzymywać zapewnienia miłości, aby odczuć sympatię wzajemną. W otoczeniu ludzi smutnych popadamy w smutek, choćbyśmy ich nie widzieli i nic o nich nie wiedzieli. Człowiek rozgniewany gwałtownie, choćby taił gniew w sobie, wkrótce zdenerwuje wszystkich otaczających, a podobnież wiadomo powszechnie, że np. „strach jest zaraźliwy” tak jak ziewanie.

 

Otóż to są w rażenia czysto uczuciowe, dochodzące do nas bez żadnych bodźców zmysłowych i wywołujące w nas odpowiednie reakcje, Nie zawsze uświadamiamy sobie te w rażenia, podobnie jak nie wszystkie w rażenia zmysłowe dochodzą do naszej świadomości. Znaczna część w rażeń zmysłowych powoduje tylko (za pośrednictw em nerwów rdzenia) odruchy mięśniowe, ale samych w rażeń nie „postrzegamy”, mimo że działały na zmysły. Nie na samem jednak odbieraniu w rażeń i na reagowaniu na nie uczuciami, myślami lub aktami woli kończy się praca świadomości na jawie. Każde wrażenie odebrane staje się jakby wspomniałem, spostrzeżeniem, a z tą chwilą zaczyna się ocenianie i klasyfikowanie nowego spostrzeżenia. Aby taka praca była możliwa po ustaniu samego wrażenia, musi zachować się jakiś niezatarty ślad spostrzeżenia, jakiś obraz pamięciowy tego, czegośmy doznali podczas odbierania wrażenia. Gdyby nie istniała pamięć, zaraz po ustaniu w rażenia tracilibyśmy świadomość o nim; co najwyżej odpowiedzielibyśmy jakimś odruchem automatycznym, ale nie moglibyśmy ani oceniać spostrzeżenia, ani wysnuwać żadnych wniosków o nim: zakres naszej inteligencji nie mógłby się rozszerzać. Otóż z chwilą, gdy w rażenie zostało  spostrzeżone, obraz jego utrwala się w pamięci i obraz ten możemy sobie w każdej chwili uświadomić na nowo jako wyobrażenie danego spostrzeżenia. Zależnie od dokładności postrzegania i od siły  samego w rażenia wyobrażenie to może być bądź to zamglone i słabe, bądź wyraziste i szczegółowe.

 

Odbierając nowe w rażenie,

utrwalamy je przede wszystkim w pamięci jako obraz, a potem porównujemy  je z innymi podobnymi, aby ocenić, czy jest po raz pierwszy doznane, czy też dawniej zanotowaliśmy do w pamięci takie same. Z tego porównywania osądzamy także, do jakiej grupy już znanych zaliczyć należy nowe obrazy, a więc klasyfikujemy je, może na razie niezbyt trafnie, ale przynajmniej w przybliżeniu dokładniejszej klasyfikacji następuje dopiero przy dalszej pracy umysłowej, polegającej na zestawianiu czyli kojarzeniu wyobrażeń z innymi mniej lub więcej podobnymi, aby na tej drodze wysnuć pewne wnioski ogólniejsze. To kojarzenie wyobrażeń może

być mniej lub więcej trafne, zależnie od naszej zdolności myślenia logicznego, a stąd i wnioski wysnuwane mogą być poprawne lub błędne. Zdarzają się idiosynkrazje, czyli kojarzenia wyobrażeń na pozór zupełnie pozbawione związku, a powstałe zazwyczaj przez to, że dwa wyobrażenia równoczesne, ale nie mające ze sobą żadnej łączności przyczynowej, wydostają się z pamięci nie oba razem , lecz tylko jedno z nich, podczas gdy drugiego „nie pamiętamy pozornie. Tak np. jedliśmy kiedyś miód z plastra, w którym siedziała pszczoła i ukłuła nas w język. O pszczole nie pamiętamy; ale ilekroć ujrzymy miód lub poczujemy zapach jego, doznajemy wstrętu („uraz psychiczny”) 
i jeść go nie chcemy. Ten widok lub zapach miodu kojarzymy nie z wyobrażeniem pamięciowym pszczoły, lecz z wyobrażeniem bólu, chociaż jedno z drugim nie ma żadnego związku logicznego.

Psychologia dzisiejsza

nie zakreśla już świadomości takich ścisłych granic jak dawna. Każdemu postrzeganiu towarzyszą — według niej — nieuświadomione wnioski i sądy, opierające się na zdobywanych zwolna doświadczeniach. W licznych w nioskach i sądach świadomych tkwią także ich przesłanki nieuświadamiane; w ten sposób świadomemu tokowi myślenia towarzyszyć mogą inne, już to od niego zależne, już to całkiem odrębne, które albo wcale nie dochodzą do świadomości, albo też włączają się w nią dopiero przy  jakiejś korzystnej sposobności. Fizjolog H. Meyer zauważył pierwszy, że przez stałe skupianie uwagi na jedno i to samo wyobrażenie pamięciowe lub fantazyjne można wreszcie przedstawić je sobie tak żywo, jak gdyby było prawdziwym postrzeganiem zmysłowym. W ten sposób można wywołać halucynacje wzrokowe, dotykowe, a nawet słuchowe. Od w rażeń rzeczywistych odróżnia je tylko ta pewność, że my  wywołaliśmy sami jedynie wytężeniem uwagi. Na ogół wszyscy ludzie normalni zdołają zawsze odróżnić w rażenie właśnie postrzegane od wyobrażenia pamięciowego, pochodzącego z takiego samego postrzeżenia dawniejszego, czyli po prostu mówiąc, zdołają rozpoznać, czy odbierają jakieś w rażenie zewnętrzne, czy tylko patrzą na własny obrazek pamięciowy. Podobnież umieją od tam tych obu odróżnić halucynację , czyli wyobrażenie pojawiające się w świadomości bez żadnego w rażenia zewnętrznego i bez przypominania sobie czegoś już doznanego. Halucynacja zatem jest wyobrażeniem, powstałem bez bodźca działającego na zmysły.