Wahadełko jest jednym z niewielu narzędzi w tej dziedzinie, które kosztuje kilkanaście złotych i można zacząć tego samego wieczoru.
Jest też jednym z najłatwiejszych do oszukania samego siebie, więc zacznę od tego, jak to sprawdzić.
Jak zacząć
Weź cokolwiek zawieszonego na nitce: obrączkę, nakrętkę, kamień. Materiał nie ma znaczenia na tym etapie i nie kupuj niczego drogiego, dopóki nie wiesz, czy będziesz z tego korzystać.
Usiądź, oprzyj łokieć, trzymaj nitkę między palcami i pozwól wahadełku się zatrzymać.
Potem ustal odpowiedzi. Powiedz na głos: pokaż mi tak. Poczekaj, aż zacznie się poruszać, i zapamiętaj kierunek. Potem to samo dla nie. Na koniec dla nie wiem albo nie mogę odpowiedzieć, bo tej trzeciej odpowiedzi prawie nikt nie ustala, a jest najważniejsza.
U każdego wychodzi to inaczej i nie ma znaczenia, co pisze w książkach.
Test, który każdy powinien zrobić na początku
Zadaj dziesięć pytań, na które znasz odpowiedź: czy mam na imię tak i tak, czy jest teraz wtorek, czy mam dwoje dzieci.
Jeśli wahadełko trafia we wszystkie, masz ustawione odpowiedzi i możesz iść dalej.
Teraz część, którą pomija większość poradników. Poproś kogoś, żeby schował drobiazg w jednej z trzech zamkniętych pudełek, i pytaj o każde po kolei. Zrób to dziesięć razy.
Wynik zbliżony do losowego jest bardzo częsty i nie znaczy, że nie warto. Znaczy, że na tym etapie odpowiedzi pochodzą od ciebie i tak trzeba je traktować.
Dlaczego pierwsze odpowiedzi są twoje
Bo mięśnie dłoni reagują na to, czego się spodziewasz, w sposób zbyt drobny, żebyś to zauważył. To zjawisko jest znane od dawna i nie unieważnia narzędzia, tylko mówi, co się nim mierzy na początku.
I to akurat jest użyteczne. Wahadełko pokazuje wtedy, w którą stronę przechyla się to, co już w tobie jest, a często sam tego nie wiesz.
Wielu ludzi używa go dokładnie w ten sposób i wychodzi im to na dobre, pod warunkiem że nazywają rzecz po imieniu.
O co wolno pytać
- o własny stan: czy potrzebuję dziś odpoczynku, czy to jedzenie mi służy
- o kierunek przy własnej decyzji, jako jeden z głosów, nie jako wyrok
- o miejsce: gdzie w mieszkaniu śpi mi się gorzej
O co nie pytać
O cudze decyzje i cudze sprawy bez wiedzy tej osoby. To nie jest kwestia skuteczności, tylko przyzwoitości.
O zdrowie. Ani swoje, ani niczyje.
O daty. Wahadełko poda ci datę, bo poda ci wszystko, o co zapytasz, i to jest właśnie problem.
I nie pytaj dwa razy o to samo, licząc na inną odpowiedź. Każdy tak robi na początku i każdy w ten sposób dowodzi sobie, że narzędzie jest niepewne.
Zasady, które oszczędzą ci rozczarowań
Nie używaj go zmęczony ani zaraz po kłótni. Wynik będzie odbiciem twojego stanu.
Zadawaj pytania zamknięte i pojedyncze. Pytanie „czy powinienem zmienić pracę i przeprowadzić się” zawiera dwa pytania i nie ma na nie jednej odpowiedzi.
Zapisuj. Data, pytanie, odpowiedź. Po trzech miesiącach przeczytaj i policz trafienia. Bez tego pamięć zostawi ci same trafienia i uzna narzędzie za nieomylne.
Nie podejmuj decyzji wyłącznie na tej podstawie. To ma być jeden z głosów, obok tego, co wiesz, i tego, co czujesz.
Najczęstsze pytania
Czy materiał wahadełka ma znaczenie?
Na początku żadnego. Później część osób przywiązuje się do jednego przedmiotu i to ma sens, bo znany przedmiot mniej rozprasza. Ale to działa przez przyzwyczajenie, nie przez surowiec.
Czy można pytać za kogoś?
Za osobę, która o to poprosiła, tak. Bez jej wiedzy nie, i to jest u mnie zasada, nie sugestia.
Wahadełko się nie rusza. Dlaczego?
Najczęściej dlatego, że trzymasz je za sztywno albo czekasz z napięciem. Oprzyj łokieć, rozluźnij dłoń i przestań patrzeć na nie z oczekiwaniem. Wielu osobom pomaga zadać pierwsze pytanie z zamkniętymi oczami.
Czy to nie jest niebezpieczne?
Przy pytaniach o własny stan i własne sprawy nie. Ryzyko pojawia się gdzie indziej: człowiek zaczyna pytać o wszystko i przestaje sam decydować. To jest jedyne zagrożenie, jakie w tym widzę, i jest realne.
Jeśli szukasz odpowiedzi na konkretne pytanie
Wahadełko nie jest dobrym narzędziem do ustalenia, co siedzi na tobie i skąd przyszło, bo przy własnej sprawie jesteś najbardziej stronniczy.
Do tego jest analiza energetyczna z odczytem ze zdjęcia: 48 zł, jedno zdjęcie i konkretna odpowiedź na piśmie. Warto też przeczytać, czego w takiej pracy nie da się wyczytać, żeby wiedzieć, czego oczekiwać.
