Zrób to teraz, zajmie dwie minuty i działa od pierwszego razu. Dziesięć oddechów, w każdym wydech dwa razy dłuższy niż wdech. Potem czytaj dalej.
To nie jest cała odpowiedź na pytanie, jak dodać sobie energii, ale jest jedyną rzeczą z tego tekstu, którą możesz zrobić, nie wstając z krzesła.
Dlaczego odpoczynek przestał działać
Bo odpoczynek dolewa do naczynia, a problem jest w odpływie.
Prawie każdy, kto szuka sposobu, jak dodać sobie energii, próbował już spać dłużej, brać wolne i wyjeżdżać. Wraca i po trzech dniach jest tak samo. Z tego wyciąga wniosek, że coś jest z nim nie tak, a wniosek jest inny: dopóki coś zabiera na bieżąco, dolewanie nie zmienia poziomu.
Dlatego kolejność w tym tekście jest taka, a nie odwrotna. Najpierw odpływy, potem dolewanie. Zrobione w drugą stronę nie działa i to jest najczęstszy błąd.
Trzy odpływy, które zabierają najwięcej
Z tego, co widzę w pracy, prawie wszystko mieści się w trzech.
Ludzie. Jedna konkretna osoba, po której wychodzisz pusty. Rozpoznasz ją po tym, że po rozmowie z nią reszta dnia jest do wyrzucenia, choć rozmowa była zwyczajna. To najdroższy odpływ z trzech.
Otwarte sprawy. Nie te duże, a te kilkunastu drobnych, których nie domykasz: niewysłany mail, nieoddana rzecz, niezadzwoniony telefon. Każda z nich zabiera mało, wszystkie razem zabierają dzień.
Nocna głowa. Myślenie, które zaczyna się dopiero wtedy, gdy gasisz światło. Noc jest jedynym czasem, w którym energia wraca, i to jest jedyny czas, w którym większość ludzi pracuje najciężej.
Co zrobić w tym tygodniu, w tej kolejności
Cztery rzeczy, żadna nie kosztuje i żadna nie wymaga zmiany życia.
Pierwsza: znajdź swój największy odpływ, nie wszystkie. Przez tydzień zapisuj jedno zdanie wieczorem: z kim byłeś i jak się czułeś. Po tygodniu na kartce zwykle powtarza się jedno imię albo jedna sytuacja.
Druga: zamknij dobę. Ostatnia godzina przed snem bez cudzych spraw: bez wiadomości od tej osoby, bez czytania o cudzych dramatach, bez planowania. To jedna rzecz, która daje najwięcej, i jednocześnie ta, którą najtrudniej utrzymać.
Trzecia: domknij trzy drobne sprawy. Trzy, nie piętnaście. Te, które wracają ci do głowy najczęściej. Nie chodzi o porządek, chodzi o to, że sprawa otwarta pobiera prąd w tle.
Czwarta, dopiero teraz: dolewaj. Oddech z dłuższym wydechem kilka razy dziennie, ruch, który nie jest obowiązkiem, i jedzenie w odstępach, a nie raz dziennie. To wszystko działa, tylko nie wtedy, gdy odpływ jest otwarty.
Czego nie robić
– nie zaczynaj od suplementów i urządzeń, zanim przejdziesz tydzień zapisu
– nie zmieniaj dwudziestu rzeczy w jeden poniedziałek, bo żadna się nie utrzyma
– nie licz na to, że urlop to naprawi; wracasz do tego samego układu i on działa dalej
– nie bierz się za największy odpływ od razu, jeśli to człowiek, z którym mieszkasz; zacznij od zamknięcia doby
Jak poznać, że to już nie jest kwestia nawyków
Po jednej rzeczy. Zrób te cztery kroki przez dwa tygodnie i sprawdź, czy jest jakakolwiek różnica.
Jeśli jest, choćby mała, to znaczy, że mechanizm jest w zachowaniach i nic więcej nie jest ci potrzebne. Rób dalej to samo.
Jeśli nie ma żadnej, to zwykle znaczy, że odpływy zostały zatkane, a naczynie jest dalej puste, bo straciłeś więcej, niż da się odzyskać w dwa tygodnie. To nie jest powód do niepokoju, to po prostu inny rodzaj sprawy.
Co wtedy
Dwie drogi i wolę powiedzieć o obu uczciwie.
Jeśli nie wiesz, co właściwie się dzieje, zacznij od sprawdzenia. Analiza energetyczna ze zdjęcia kosztuje 48 złotych: jedno zdjęcie i odpowiedź na piśmie, co widzę, ile tego jest i skąd przyszło. Także wtedy, gdy odpowiedź brzmi, że to zwykłe przemęczenie.
Jeśli natomiast wiesz już swoje, odpływy są zamknięte, a chodzi wyłącznie o zwrot sił, to na to jest wysyłanie energii dla zdrowia i witalności. Robię to na odległość i nie wymaga od ciebie przygotowań. Ceny w cenniku.
Najczęstsze pytania
Ile czasu potrzeba, żeby poczuć różnicę?
Przy zamkniętej dobie zwykle trzy, cztery dni. Przy odcięciu największego odpływu tydzień do dwóch. Nie podam krótszych terminów, bo byłyby wymyślone.
Czy kawa zabiera energię?
Nie zabiera, pożycza. Problem nie jest w kawie, a w tym, że pije się ją zamiast spać, i wtedy dług rośnie.
Czy to może być coś poważniejszego niż zmęczenie?
Bywa, że tak, i wtedy wygląda inaczej: nagłe spadki w powtarzalnych okolicznościach, nie równomierne zmęczenie. Opisałem tę różnicę w tekście o objawach blokady energetycznej.
Czy wysyłanie energii zastępuje sen?
Nie i nie udaję, że zastępuje. Daje zwrot sił na starcie, a utrzymanie go zależy od tego, czy odpływy są zamknięte.
Zacznij od jednej godziny
Ostatnia godzina przed snem bez cudzych spraw. Dzisiaj.
To jedna rzecz z całego tekstu, która daje najwięcej, i jedyna, której nikt nie musi ci dawać.