Trafiłeś na kogoś w internecie, przeczytałeś opis i coś ci nie pasuje, ale nie umiesz nazwać co. Cena jest niby normalna, opinie są, zdjęcia są. A jednak siedzisz i się wahasz.
Napiszę to, czego w tej branży prawie nikt nie napisze, bo połowa punktów obciąża także ludzi, którzy robią to samo co ja. Trudno. Wolę, żebyś umiał odróżnić jedno od drugiego, niż żebyś się sparzył i machnął ręką na całość.
Osiem sygnałów, przy których warto się zatrzymać
Straszy cię, zanim cokolwiek sprawdzi
Ktoś pisze ci po pierwszej wiadomości, że masz na sobie ciężką klątwę, że sprawa jest pilna i że będzie coraz gorzej. Nie widział cię, nie zrobił nic, a już wie. Strach jest najstarszym narzędziem sprzedaży, jakie istnieje, i najłatwiejszym do rozpoznania, bo pojawia się przed jakąkolwiek diagnozą.
Podaje termin, którego nie da się sprawdzić
Trzeba działać do pełni, do końca tygodnia, w ciągu trzech dni, bo potem będzie trudniej. Jeżeli powód pośpiechu istnieje naprawdę, da się go wytłumaczyć w jednym zdaniu i to zdanie brzmi sensownie także następnego dnia rano.
Cena rośnie w trakcie
Zapłaciłeś za jedno, w połowie okazuje się, że sprawa jest poważniejsza i potrzebny jest drugi zabieg, a potem trzeci. Uczciwa praca ma cenę na początku, a nie w środku.
Obiecuje sto procent skuteczności
Nikt uczciwy tego nie powie, bo pracujemy z ludźmi, a nie z maszynami. Ja też nie wiem, jak u ciebie pójdzie i jak długo to potrwa, i mówię to wprost.
Odpowiedzialność zawsze wraca do ciebie
Zadziałało, bo mistrz świetny. Nie zadziałało, bo za mało wierzyłeś, źle się nastawiłeś, blokujesz. To jest układ, w którym druga strona nie może przegrać, a ty nie możesz wygrać.
Nie umie powiedzieć, czego nie robi
Zapytaj wprost, w jakich sprawach nie pomoże i kiedy odmawia. Kto nie ma na to odpowiedzi, ten albo nigdy nie odmówił, albo nie zamierza.
Wciąga cię w wojnę
Ktoś ci to zrobił, ktoś ci zazdrości, ktoś działa przeciwko tobie, trzeba to odbić. To bywa najdroższa droga, jaką można pójść, bo wojna nie kończy się nigdy, a rachunek rośnie z każdym miesiącem.
Pokazuje opinie, których nie da się z niczym powiązać
Kilkadziesiąt zachwytów bez jednego zdania konkretu, bez daty, bez opisu sytuacji. Prawdziwa opinia jest zwykle nudniejsza i bardziej szczegółowa niż wymyślona.
Cztery pytania, które warto zadać przed zapłaceniem
Nie musisz się znać na energii, żeby ocenić rozmowę. Wystarczą cztery pytania i sposób, w jaki ktoś na nie odpowie:
- czego to nie zrobi
- ile to kosztuje w całości
- co się stanie, jeśli nie zadziała
- w jakich sprawach pan albo pani odmawia
Odpowiedzi mają być konkretne i mają paść od razu. Jeśli w miejsce odpowiedzi dostajesz wykład o energiach, to nie jest odpowiedź.
Czego uczciwe oczyszczenie energetyczne nie zrobi
To jest lista, którą podaję każdemu, kto pyta, i nie zmieniam jej od lat.
Nie podejmie za ciebie decyzji, której unikasz. Nie zakończy związku, z którego sam nie chcesz wyjść. Nie sprawi, że ktoś do ciebie wróci, i nie sprawi, że ktoś cię pokocha. Nie zastąpi rozmowy, której nie chcesz odbyć, ani granicy, której nie chcesz postawić.
Zdejmuje ciężar, który utrudnia ruch. Ruch zostaje twój.
Jeśli ktoś obiecuje ci którąś z rzeczy z pierwszego akapitu, to nie znaczy, że jest silniejszy ode mnie. Znaczy, że mówi ci to, co chcesz usłyszeć.
Dlaczego niska cena bywa droższa
Ludzie porównują ceny i to normalne. Warto tylko wiedzieć, jak wygląda pułapka.
Bardzo tania usługa często nie jest usługą, tylko pierwszym krokiem. Płacisz mało, dostajesz informację, że sprawa jest znacznie poważniejsza, i dopiero teraz zaczyna się właściwy koszt. Suma na końcu bywa kilkukrotnie wyższa niż u kogoś, kto od razu podał pełną cenę.
Uczciwa niska cena też istnieje i wygląda inaczej: to jest wyraźnie nazwany mały zakres, po którym możesz odejść bez niczego dalej. Sprawdzian jest prosty. Zapytaj, co się dzieje po tym pierwszym kroku i czy da się na nim skończyć. Odpowiedź powie ci wszystko.
U mnie wygląda to tak, że ceny stoją wypisane razem z zakresem każdej rzeczy, jeszcze zanim o cokolwiek zapytasz: ile kosztuje oczyszczanie energetyczne i pozostałe usługi. Nie piszę tego, żeby się chwalić. Piszę, bo cennik, którego nigdzie nie ma, zostawia dokładnie to miejsce, w którym cena rośnie w trakcie.
Najczęstsze pytania
Czy ktoś, kto bierze drogo, jest bardziej wiarygodny?
Nie. Cena nie mówi o skuteczności, mówi o pozycjonowaniu. Wysoka cena z obietnicą stu procent jest gorszym sygnałem niż niska cena z uczciwym „nie wiem, ile potrwa”.
Czy opinie w internecie coś znaczą?
Znaczą tyle, ile konkretu w nich jest. Jedna opinia z opisem sytuacji, datą i tym, co nie wyszło, waży więcej niż pięćdziesiąt zachwytów bez treści.
Zapłaciłem i nic się nie stało. Zostałem oszukany?
Niekoniecznie, i to jest trudna odpowiedź. Efekty przychodzą u ludzi w bardzo różnym czasie i brak zmiany po tygodniu nie jest jeszcze dowodem na nic. Dowodem jest natomiast to, jak ta osoba zachowuje się, kiedy jej o tym powiesz. Uczciwa odpowie i wytłumaczy. Nieuczciwa zacznie tłumaczyć, że to twoja wina.
Czy mogę zapytać wprost o skuteczność?
Możesz i powinieneś. Sposób, w jaki ktoś reaguje na to pytanie, mówi więcej niż cała odpowiedź.
Co dalej
Jeśli czytasz to, bo się wahasz, to dobrze. Wahanie w tej branży jest zdrowym odruchem i wolę mieć klienta, który zadał cztery pytania, niż takiego, który zapłacił ze strachu.
Najrozsądniejsze wejście jest najtańsze: analiza energetyczna z odczytem ze zdjęcia. Dowiadujesz się, co jest, i na tym możesz skończyć. Nie ma dalszego ciągu, którego nie zapowiedziałem.
Jeśli wiesz już swoje i chcesz to zdjąć, tutaj jest oczyszczenie energetyczne.
A jeśli pytanie brzmi, czy to w ogóle ma sens na odległość, odpowiedziałem na nie osobno: dlaczego kilometry nie mają tu nic do rzeczy.
