Jedno ćwiczenie na początek, zajmie trzy minuty i jest pierwszym krokiem całej tej drogi. Usiądź i policz dziesięć oddechów, licząc na wydechu. Jeśli zgubisz się w liczeniu, zacznij od jednego.
Prawie nikt nie dojdzie do dziesięciu przy pierwszej próbie. To nie porażka, to pomiar, i o tym, co z niego wynika, jest ten tekst.
Czym radża joga nie jest
Nie jest zestawem pozycji i nie ma nic wspólnego z tym, co dziś w Polsce nazywa się jogą.
To rozróżnienie jest konieczne, bo słowo joga zostało u nas zawłaszczone przez jedną gałąź, tę fizyczną. Pozycje i rozciąganie to hatha joga, czyli jedna z kilku dróg, i historycznie była traktowana jako przygotowanie do czegoś dalszego, nie jako cel.
Radża joga, czyli joga królewska, dotyczy wyłącznie umysłu. Nie wymaga maty, stroju ani sprawności. Można ją uprawiać siedząc na krześle i znam ludzi, którzy tak robią od lat.
Czym jest
Metodą opanowania uwagi, rozłożoną na etapy, w kolejności od najłatwiejszego do najtrudniejszego.
Pierwszy etap: zasady postępowania. Nie jako moralność, a jako warunek praktyczny. Człowiek żyjący w ciągłym konflikcie nie skupi uwagi, bo uwaga jest zajęta konfliktem. To jest najbardziej pomijana część i jednocześnie ta, bez której reszta nie działa.
Drugi: panowanie nad ciałem, czyli umiejętność siedzenia bez ruchu. Nie z ascezy, a dlatego, że ciało, które się wierci, przerywa uwagę co kilkanaście sekund.
Trzeci: oddech. Nie skomplikowane techniki, a świadome i powolne oddychanie, bo to jedyna funkcja ciała, którą da się prowadzić świadomie i która wpływa na stan całego organizmu.
Czwarty: odciągnięcie uwagi od bodźców. Umiejętność bycia w pomieszczeniu, w którym coś się dzieje, i nie podążania za tym.
Piąty i dalsze: utrzymanie uwagi na jednej rzeczy, coraz dłużej, aż do stanu, w którym nie ma już różnicy między patrzącym a tym, na co patrzy. Te etapy opisuje się szeroko i nie będę udawał, że mam o nich coś do powiedzenia z własnego doświadczenia.
Co z tego da się wziąć do codziennej praktyki
Trzy rzeczy, wszystkie z pierwszych etapów, bo właśnie tam jest cała robota.
Pierwsza: liczenie oddechów. To ćwiczenie z początku tekstu. Służy nie do uspokojenia, a do zmierzenia, jak długo utrzymujesz uwagę. U większości ludzi są to dwa, trzy oddechy i to jest uczciwy punkt startowy.
Druga: siedzenie bez ruchu, pięć minut, raz dziennie. Nie medytacja, nie wyciszanie myśli. Samo niewiercenie się. Brzmi banalnie i jest trudniejsze, niż wygląda.
Trzecia: domknięcie konfliktów, które zabierają uwagę. To jest ten pierwszy etap i w praktyce oznacza rzecz prozaiczną: niedokończona sprawa z kimś zabiera tyle uwagi, że żadna technika nie nadrobi.
Dlaczego o tym piszę
Bo mam w sklepie tłumaczenie klasycznego wykładu na ten temat i wolę powiedzieć uczciwie, co w nim jest, zanim ktokolwiek je kupi.
Radża joga. Wykłady Jogi Rama Czaraka to tekst z początku dwudziestego wieku, w polskim tłumaczeniu. Jest pisany językiem swojej epoki, czyli kwieciście i z rozmachem, do którego dziś trzeba się przyzwyczaić. Zawiera opis wszystkich etapów i ćwiczenia, głównie z pierwszych trzech.
Czego w nim nie ma: szybkich rezultatów, instrukcji na trzydzieści dni i obietnic. Czego nie oczekiwałbym po nim: że zmieni coś samym przeczytaniem.
Czego nie robić
– nie zaczynaj od etapów późniejszych, bo to jest jak czytanie ostatniego rozdziału; nie zaszkodzi i nic nie da
– nie mieszaj tego z technikami z pięciu innych tradycji naraz
– nie ćwicz wstrzymywania oddechu na podstawie starych tekstów bez kogoś, kto to umie
– nie traktuj liczenia oddechów jako testu swojej wartości; to jest pomiar, nie ocena
Gdzie to nie pomoże
Powiem to wprost, bo przy tej dziedzinie ludzie mają nadzieję, że praktyka załatwi wszystko.
Nie pomoże przy tym, co ktoś nosi po relacji, po stracie albo po latach w trudnym domu. Takie rzeczy trzymają się samodzielnie i nie reagują na skupienie uwagi, a bywa, że przy pierwszych próbach siedzenia w ciszy odzywają się mocniej, i stąd u wielu ludzi wniosek, że im nie idzie.
Jeśli masz takie poczucie, zacznij od sprawdzenia, co właściwie siedzi. Analiza energetyczna ze zdjęcia kosztuje 48 złotych i kończy się odpowiedzią na piśmie, co widzę i skąd to przyszło. Dostajesz ją także wtedy, gdy brzmi, że nie ma tam nic.
Jeśli natomiast chodzi o złożenie ciała, umysłu i oddechu w jedno, mam na to osobną pracę prowadzoną: Synchronizacja CUD. Ceny w cenniku.
Najczęstsze pytania
Czy muszę znać inne gałęzie jogi?
Nie. Radża joga nie wymaga przejścia przez praktykę fizyczną, choć w tradycji bywała po niej. Można zacząć od uwagi.
Ile czasu dziennie?
Pięć minut przez dwa miesiące daje więcej niż godzina raz w tygodniu. To jedna z niewielu rzeczy, przy których regularność naprawdę bije długość.
Czy to religia?
Metoda wyrosła z tradycji religijnej i zawiera jej język, a same ćwiczenia uwagi i oddechu nie wymagają żadnej wiary. Wielu ludzi używa ich wyłącznie praktycznie.
Co jeśli w ciszy robi mi się nieprzyjemnie?
To jest częste i warto to potraktować poważnie, a nie przepychać siłą. Zwykle znaczy, że najpierw jest coś do domknięcia, a nie że praktyka nie jest dla ciebie. Przy silnym niepokoju lepiej zacząć od tekstu o uziemieniu, bo to pracuje na ciele, nie na ciszy.
Zacznij od dziesięciu oddechów
Licz na wydechu. Zgubisz się, zacznij od jednego.
Trzy minuty i wiesz, gdzie realnie jesteś, zanim kupisz jakąkolwiek książkę.