Ktoś ci powiedział, że musisz się uziemić. Brzmi jak porada dla instalacji elektrycznej i mniej więcej tyle z niej wynika, bo nikt nie mówi, co konkretnie zrobić.
Wytłumaczę to po ludzku i podam trzy rzeczy, które działają od razu.
Co to znaczy
Uziemienie to stan, w którym jesteś w swoim ciele i w bieżącej chwili, a nie w głowie i w czymś, co dopiero będzie.
Brzmi ogólnie, więc po drugiej stronie: rozstrojenie poznasz po tym, że wchodzisz do pokoju i nie pamiętasz po co. Że czytasz stronę trzeci raz. Że jedziesz samochodem i orientujesz się, że nie pamiętasz ostatnich pięciu minut drogi. Że rozmawiasz z kimś i nagle nie wiesz, co przed chwilą powiedział.
To nie jest nic groźnego samo w sobie. Robi się problemem, kiedy staje się stanem stałym, bo wtedy człowiek przestaje zauważać, co się z nim dzieje, i traci wcześnie ostrzeżenia, które ciało wysyła.
Kiedy to najczęściej wypada
- po długiej rozmowie o cudzych problemach
- po kilku godzinach przy ekranie bez przerwy
- w tłumie i w dużych sklepach
- po nagłej złej wiadomości
- przy przemęczeniu, zwłaszcza po kilku krótkich nocach
Trzy pierwsze punkty tłumaczą osiemdziesiąt procent przypadków i nie ma w nich nic tajemniczego.
Trzy sposoby, które działają od razu
Stopy
Zdejmij buty i postaw obie stopy płasko na podłodze. Naciskaj podłogę przez pięć sekund, jakbyś chciał ją odepchnąć, potem rozluźnij. Powtórz pięć razy.
To jest najszybsze i najmniej efektowne, więc prawie nikt tego nie robi. A działa, bo uwaga idzie tam, gdzie jest napięcie mięśni, i schodzi z głowy w dół.
Pięć rzeczy
Rozejrzyj się i nazwij w myślach pięć rzeczy, które widzisz, cztery, które słyszysz, i trzy, których dotykasz. Nie ogólnie, tylko konkretnie: krzesło, plama na ścianie, mój but.
Trwa to minutę i jest jedyną rzeczą, która działa również wtedy, gdy stoisz w kolejce i nie możesz zdjąć butów.
Zimna woda
Nadgarstki i twarz pod zimną wodą przez trzydzieści sekund. Prosty, fizyczny sygnał, po którym ciało wraca do siebie szybciej niż po jakimkolwiek ćwiczeniu oddechowym.
Jedna rzecz, która robi różnicę na stałe
Chodzenie. Nie spacer relaksacyjny, tylko czterdzieści minut normalnego, rytmicznego marszu, bez słuchawek i bez telefonu w ręce.
Bez słuchawek jest tu istotne. Chodzi o to, żeby uwaga miała się o co oprzeć w otoczeniu, a nie żeby dostała kolejny strumień do przetworzenia.
Jeśli robisz to trzy razy w tygodniu, przez miesiąc, cała reszta z tego tekstu przestaje być potrzebna. Wiem, że to nie brzmi duchowo. Sprawdź i oceń po miesiącu.
Czego nie robić
Nie kupuj mat, wkładek ani przewodów do uziemiania. Jeśli chodzenie boso po trawie i po podłodze niczego nie zmienia, sprzęt też nie zmieni.
Nie rób z tego kolejnego obowiązku do odhaczenia. Człowiek, który sprawdza pięć razy dziennie, czy jest uziemiony, robi dokładnie to, co go rozstraja.
I nie stosuj tego zamiast snu. Nie ma techniki, która zastąpi trzy przespane noce z rzędu.
Najczęstsze pytania
Czy trzeba chodzić boso po trawie?
Pomaga i jest przyjemne, ale nie jest konieczne. Podłoga w mieszkaniu działa wystarczająco dobrze, a zimą jest to jedyna sensowna wersja.
Ile razy dziennie to robić?
Nie według harmonogramu, tylko wtedy, gdy zauważysz u siebie objawy z początku tekstu. To ma być narzędzie, nie rytuał.
Czy uziemienie chroni przed cudzą energią?
Pośrednio tak, i to jest ciekawsze, niż się wydaje. Człowiek uziemiony szybciej zauważa, że rozmowa zaczyna go kosztować, i szybciej ją kończy. Cała ochrona polega tu na tym, że wcześniej to widzisz.
Robię wszystko, a i tak jestem rozstrojony. Dlaczego?
Najczęściej z powodu snu albo jednej konkretnej osoby w otoczeniu. Sprawdź obie rzeczy, zanim poszukasz czegoś głębiej.
Kiedy to nie wystarcza
Rozpoznasz to po tym, że techniki działają, ale na godzinę. Robisz je, wracasz do siebie, a po sześćdziesięciu minutach jesteś dokładnie tam, gdzie byłeś, i tak każdego dnia od miesięcy.
Wtedy nie chodzi o rozstrojenie, tylko o coś, co je stale wywołuje.
Najczęściej jest to konkretna osoba i wtedy pomaga tekst o tym, czym są podczepy energetyczne. Jeśli nikogo takiego nie ma, a stan trwa, warto to sprawdzić: od tego jest analiza energetyczna z odczytem ze zdjęcia za 48 zł.
