Sny o zmarłych. Co znaczą i kiedy warto się im przyjrzeć

Śni ci się od miesięcy. Czasem zwyczajnie, jakby nic się nie stało, czasem tak, że budzisz się z sercem w gardle. I przez cały następny dzień nosisz to ze sobą.

Ludzie pytają mnie o to częściej niż o cokolwiek innego związanego ze śmiercią. Rozłożę to na trzy rodzaje, bo mieszanie ich ze sobą jest źródłem większości niepokoju.

Rodzaj pierwszy: sen o pamięci

Zmarły jest w nim taki, jaki był. Nic szczególnego się nie dzieje. Siedzicie, rozmawiacie o niczym, on robi coś zwyczajnego.

To najczęstszy rodzaj, szczególnie w pierwszym roku, i nie ma w nim nic niepokojącego. Głowa porządkuje to, co się stało, a robi to obrazami, bo tak pracuje najsprawniej.

Takie sny bywają bolesne przy przebudzeniu, ale są zdrowe i nie wymagają niczego poza przeżyciem ich.

Rodzaj drugi: sen, który coś domyka

Rozpoznasz go po tym, że po przebudzeniu jest ci lżej, choć sam sen mógł być trudny.

Zwykle pada w nim jedno zdanie albo dzieje się jeden gest. Człowiek budzi się z poczuciem, że sprawa została załatwiona, i często nie umie tego wytłumaczyć nikomu innemu.

Nie analizuj takiego snu i nie szukaj w nim symboli. On już zrobił swoje.

Rodzaj trzeci: sen, który się powtarza i zostawia ciężar

Ten jest inny i tylko ten wymaga uwagi.

Rozpoznasz go po trzech rzeczach naraz: wraca w tej samej postaci, budzisz się zmęczony bardziej niż przed snem, a w ciągu dnia zostaje z tobą uczucie, którego nie umiesz nazwać.

Tu zwykle nie chodzi o zmarłego. Chodzi o coś, co zostało niedokończone i co się przypomina, bo sen jest jedynym momentem, w którym nie zagłuszasz tego zajęciami.

Jak to sprawdzić samemu

Przez dwa tygodnie zapisuj rano trzy rzeczy: kto był we śnie, co się w nim powtórzyło i jak się czułeś godzinę po przebudzeniu. Trzy linijki, nie więcej.

Po dwóch tygodniach popatrz nie na treść, tylko na to, co się powtarza. Zwykle powtarza się jeden element i prawie nigdy nie jest to ten, który zapamiętałeś jako najważniejszy.

Ten powtarzający się element jest zwykle całą wiadomością.

Czego nie robić

Nie szukaj znaczeń w sennikach. Sennik podaje ci cudze skojarzenia, a sen mówi twoimi. Ten sam obraz u dwóch osób znaczy dwie różne rzeczy.

Nie opowiadaj takiego snu wszystkim dookoła. Za każdym opowiedzeniem sen zmienia się w historię i przestaje być tym, czym był.

Nie próbuj wywoływać snów o kimś. Nie działa, a nastawienie na to psuje sen w ogóle.

Co zrobić, jeśli sen wraca i ciąży

Napisz list do tej osoby, cały, ze wszystkim, czego nie powiedziałeś, i przeczytaj go raz na głos do pustego pokoju. Nie do zdjęcia i nie przy grobie.

Brzmi to zbyt prosto, a jest najskuteczniejszą rzeczą, jaką znam w tej sprawie. U dużej części osób sen po prostu przestaje wracać. Opisałem to szerzej w tekście o kontakcie ze zmarłymi.

Najczęstsze pytania

Czy zmarły próbuje mi coś przekazać?

Nie odpowiem ci na to twierdząco, bo nie umiem tego sprawdzić i nikt uczciwy nie umie. Powiem, co widzę w praktyce: sny, które wracają, prawie zawsze wskazują na coś niedokończonego po stronie żyjącego, i tam też się to rozwiązuje.

Śni mi się ktoś, kogo nie znałem dobrze. Dlaczego?

Bardzo często taka postać nie jest sobą, tylko nosi jakąś cechę albo sytuację. Zapytaj siebie, z czym ta osoba ci się kojarzy w jednym słowie, i to słowo zwykle jest odpowiedzią.

Boję się zasypiać, bo znowu się przyśni. Co robić?

Zacznij od zamknięcia doby: ostatnia godzina przed snem bez cudzych spraw i bez ekranu. Bardzo dużo trudnych snów bierze się nie z tematu, tylko z tego, w jakim stanie kładziesz się spać. Rozpisałem to w tekście o natłoku myśli przed snem.

Czy sen może być ostrzeżeniem?

Bywa, że ciało zauważa coś, czego głowa jeszcze nie nazwała, i pokazuje to nocą. Ale nie buduj wokół pojedynczego snu żadnych decyzji. Sprawdzianem jest powtarzalność, nie intensywność.

Kiedy warto to sprawdzić

Jeśli sen wraca miesiącami, list napisany, doba zamykana, a mimo to budzisz się codziennie zmęczony i z tym samym uczuciem, to zwykle znaczy, że zostało coś więcej niż pamięć.

Od tego jest analiza energetyczna z odczytem ze zdjęcia: 48 zł, jedno zdjęcie i konkretna odpowiedź, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi, że to zwykła żałoba i nic więcej.