Dlaczego pomaganie innym cię wyczerpuje, choć chcesz pomagać

Jesteś tym, do kogo się dzwoni. Umiesz słuchać, umiesz doradzić, nie oceniasz. Ludzie ci ufają i to jest coś, z czego byłeś dumny.

A od jakiegoś czasu widzisz nazwisko na ekranie i odkładasz telefon ekranem do dołu. Potem masz z tego powodu wyrzuty.

To nie znaczy, że przestałeś być dobrym człowiekiem. To znaczy, że robisz coś innego, niż ci się wydaje.

Różnica między pomaganiem a byciem gąbką

Pomaganie to działanie: coś zrobiłeś, coś podpowiedziałeś, gdzieś podwiozłeś. Ma początek, koniec i widoczny efekt. Po pomaganiu człowiek jest zmęczony, ale w porządku.

Bycie gąbką to co innego. Nie robisz nic. Przyjmujesz stan drugiej osoby na siebie, przeżywasz jej sprawę razem z nią, a ona po rozmowie wychodzi lżejsza.

Po tym drugim jesteś wyprany. I to nie jest przenośnia: druga strona faktycznie coś zostawiła, a ty faktycznie coś oddałeś.

Dlaczego przychodzą akurat do ciebie

Bo działa. To jest cała odpowiedź.

Człowiek, któremu po rozmowie z tobą jest lżej, wraca. Nie dlatego, że jest zły, i najczęściej nie wie, że coś bierze. Wie tylko, że po twoim towarzystwie czuje się lepiej.

Dlatego z czasem robi się ich więcej. Ludzie polecają cię sobie nawzajem, choć nikt tego nie nazywa po imieniu.

Po czym poznać, że przekroczyłeś granicę

  • po rozmowie potrzebujesz godziny, żeby wrócić do siebie
  • pamiętasz cudze problemy dokładniej niż własne sprawy
  • zaczynasz unikać ludzi, których lubisz
  • myślisz o czyjejś sytuacji wieczorem, choć to nie twoja sprawa
  • nikt nie pyta, co u ciebie, a ty umiesz opowiedzieć, co u każdego z nich

Trzy punkty z tej listy to sygnał, że pora coś zmienić, a nie że jesteś złym przyjacielem.

Cztery rzeczy, które to zmieniają

Słuchaj, ale nie wchodź w stan

Można kogoś wysłuchać i nie przejąć jego nastroju. To nie jest oziębłość, to jest różnica między pomocą a gąbką. Pomaga jedno pytanie zadane w myślach: ta osoba szuka rozwiązania czy publiczności. Odpowiedź znasz po dwóch minutach.

Nie bierz cudzej sprawy na siebie

Zdanie „a próbowałaś zrobić tak” przenosi problem na twoje barki i od tego momentu jest wasz. Zastąp je zdaniem, które go zostawia tam, gdzie był: ciężka sprawa, ciekawe, co z tym zrobisz.

To brzmi chłodno przy pierwszym użyciu i przestaje po trzecim.

Umów się z sobą na czas

Zdanie, które działa, brzmi „mam teraz dwadzieścia minut”, powiedziane na początku, nie w trakcie. I po dwudziestu minutach kończysz, choćby w połowie zdania.

Zamknij dobę

Ostatnia godzina przed snem bez cudzych spraw. Bez odpisywania, bez czytania o cudzych dramatach. Energia wraca w nocy i nie wraca, kiedy głowa pracuje na czyimś problemie.

Czego to nie zrobi

Nie sprawi, że przestaniesz być osobą, do której się przychodzi. I dobrze, bo to jest cecha, a nie wada.

Nie sprawi też, że wszyscy zrozumieją. Część ludzi zauważy zmianę i zareaguje. To normalne i przechodzi zwykle po dwóch, trzech tygodniach.

Najczęstsze pytania

Czy to znaczy, że jestem empatą?

Nie używam tego słowa, bo zrobiono z niego kategorię tożsamościową i ludzie zaczynają na nim budować całe wyjaśnienie swojego życia. Wystarczy prostsze zdanie: dobrze czytasz cudze stany i nie masz jeszcze nawyku zostawiania ich tam, gdzie są.

A jeśli to ktoś z rodziny i nie mogę skrócić rozmowy?

Wtedy pracuje się na dawce, nie na odmowie. Ustal czas z góry, nie rozmawiaj wieczorem i zrób coś fizycznego zaraz po. Rozpisałem to szerzej w tekście o tym, jak odciąć się od kogoś, kto cię wyczerpuje.

Czuję się winny, kiedy skracam rozmowę. Co z tym?

To bardzo częste i zwykle nie jest twoje. Opisałem to osobno w tekście o poczuciu winy, które nie jest twoje.

Kiedy to nie wystarcza

Rozpoznasz to po tym, że skróciłeś rozmowy, zamykasz dobę, nie wchodzisz w cudze stany, a i tak po każdym kontakcie z ludźmi jesteś pusty. Po każdym, nie tylko po tych trudnych.

Wtedy zwykle nie chodzi o bieżące rozmowy, tylko o to, co przez lata zostało otwarte i nigdy się nie zamknęło. Bardzo często jest tego kilka naraz i dlatego zamykanie po kolei nie nadąża.

Warto zacząć od tekstu o tym, czym są podczepy energetyczne. A jeśli chcesz wiedzieć, ile tego jest i skąd przyszło, od tego jest analiza energetyczna z odczytem ze zdjęcia za 48 zł.