Większość ludzi pisze do mnie po kilku tygodniach zastanawiania się. Nie dlatego, że nie wiedzą, czy chcą, tylko dlatego, że nie wiedzą, co się właściwie stanie po wysłaniu wiadomości.
Opiszę całą drogę, żeby nie było niespodzianek.
Krok pierwszy: piszesz
Nie musisz opisywać całego życia i nie musisz używać żadnych fachowych słów. Wystarczą trzy rzeczy: co się dzieje, od kiedy i co już próbowałeś.
Nie musisz też wiedzieć, czego chcesz. Bardzo dużo osób pisze zdanie „coś na mnie siedzi, ale nie wiem co” i to jest zupełnie wystarczające.
Czytam wszystkie wiadomości sam. Odpisuję zwykle w ciągu doby, czasem dwóch, jeśli akurat mam więcej pracy.
Krok drugi: analiza ze zdjęcia
Prawie zawsze proponuję zacząć tutaj, bo to najtańsze wejście i nie zobowiązuje do niczego dalej.
Potrzebuję jednego zdjęcia. Zwykłego, aktualnego, z widoczną twarzą. Nie musi być ładne ani zrobione w żaden szczególny sposób.
Patrzę i wypisuję ci na piśmie, co widzę: co siedzi, ile tego jest i skąd przyszło. Dostajesz to zwykle w ciągu doby albo dwóch.
Kosztuje 48 zł. Sporo osób na tym poprzestaje i to jest w porządku, bo sama informacja, co się dzieje, potrafi zmienić wystarczająco dużo. Nie namawiam nikogo na dalszy krok.
Zdarza się, i to nierzadko, że odpowiedź brzmi: nie ma tam nic szczególnego. Wtedy tak piszę i na tym kończymy. Dla części ludzi to jest najcenniejsza rzecz, jaką mogli usłyszeć, bo nosili strach miesiącami.
Krok trzeci: oczyszczenie, jeśli chcesz
Decydujesz po przeczytaniu analizy, nie przed.
Umawiamy porę, zwykle wieczorną. Nie musisz przy tym być fizycznie, nie musisz nic robić ani w nic się wpatrywać. Możesz normalnie funkcjonować w ciągu dnia.
Po wyznaczonej godzinie proszę o dwie rzeczy: nie prowadzić auta i nie kąpać się. Poza tym nie ma żadnych zakazów, diet ani przygotowań.
Oczyszczenie jest jednorazowe. Nie jest abonamentem ani cyklem dwunastu spotkań i nikt uczciwy nie będzie ci takiego cyklu sprzedawał na starcie.
Krok czwarty: pierwsze dni po
Energia wraca stopniowo, nie w jednej chwili. Pierwsze dni bywają zmienne.
Część osób czuje ulgę już nazajutrz. U części przez kilka dni pojawia się dyskomfort i to też jest znane. Napisałem o tym osobno, dlaczego po oczyszczeniu bywa gorzej, zanim zrobi się lepiej.
Przez kilka dni jeszcze sprawdzam, czy nic się nie zmieniło. Możesz pisać, jeśli coś cię niepokoi.
Czego nie robię
Nie stawiam rozpoznań i nie mówię, co komu dolega.
Nie podaję dat ani nazwisk osób, które rzekomo coś zrobiły. Wskazanie palcem rozwala relacje, a do zdjęcia sprawy i tak nie jest potrzebne.
Nie odsyłam niczego nikomu i nie pomagam w odwecie.
Nie gwarantuję efektu. Nikt uczciwy nie może, a kto obiecuje, sprzedaje nadzieję.
I nie zaczynam rozmowy od tego, że widzę na tobie coś strasznego. To najstarszy chwyt w tej branży i rozpisałem go w tekście, po czym poznać naciągacza.
Najczęstsze pytania
Czy to działa na odległość?
Tak i to jest pytanie, które dostaję najczęściej. Odpowiedziałem na nie osobno w tekście o oczyszczaniu na odległość.
Czy to bezpieczne?
Napisałem o tym cały osobny tekst: czy oczyszczenie energetyczne jest bezpieczne. Warto przeczytać przed, a nie po.
Czy mogę zamówić dla kogoś bliskiego?
To osobna i niełatwa sprawa, więc opisałem ją oddzielnie: czy można oczyścić kogoś bliskiego bez jego wiedzy.
Czy muszę w to wierzyć?
Nie musisz. Sporo osób, z którymi pracowałem, było nastawionych sceptycznie i nie przeszkodziło to w niczym.
Ile trwa cała droga?
Od pierwszej wiadomości do analizy zwykle dwa, trzy dni. Jeśli decydujesz się na oczyszczenie, kolejny termin ustalamy razem.
Jeśli jesteś gotowy
Zacznij od analizy energetycznej z odczytem ze zdjęcia. To 48 zł, jedno zdjęcie i konkretna odpowiedź na piśmie.
A jeśli jeszcze się wahasz, to dobrze. Wahanie w tej branży jest zdrowym odruchem i wolę człowieka, który zadał cztery pytania, niż takiego, który zapłacił ze strachu. Napisz i zapytaj o to, co ci nie pasuje.
